To jest stara wersja artykułu. Nową znajdziesz pod tym linkiem: I’m With You
Choć wciąż nie znamy dokładnej daty wydania nowego krążka, nazwy tego wydawnictwa ani nawet tytułu chociażby jednej z nowych piosenek, to wiemy na pewno, że 10 album Red Hot Chili Peppers jest w drodze, a to nam wystarcza, żeby z uporem maniaka (rhcpmaniaka
) przetrząsać internet wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu wszelkich nowych informacji. A ponieważ nietrudno w tym natłoku natrafić na przekazy sprzeczne czy wręcz błędne, przychodzę z pomocą i zbieram do kupy wszystko to, co już wiemy z rzetelnych źródeł. A zatem:
1. W jakim składzie nagrywają?
Informacja dla niezorientowanych w temacie Red Hot Chili Peppers, tudzież fanów zespołu odnalezionych po 2 latach spędzonych na bezludnej wyspie: 16 grudnia 2009 roku John Frusciante ogłosił oficjalnie swoje odejście, które miało miejsce około rok wcześniej, w grudniu 2008. Nowym gitarzystą został zaproponowany przez niego samego wieloletni przyjaciel grupy Josh Klingohoffer, który od dawna współpracował z Johnem przy jego solowych projektach, wyruszył też z Peppersami jako dodatkowy muzyk w trasę promującą Stadium Arcadium. Zespół wznowił działalność w październiku 2009 a 29 stycznia 2010 r. wystąpił na żywo, po raz pierwszy od ponad 2 lat, wykonując cover piosenki ‘Man Needs a Maid’ (w hołdzie jej autorowi Neil’owi Young’owi) na gali MusiCares:
Był to debiut Josha, którego kilka dni później, 8 lutego, Chad Smith oficjalnie ogłosił następcą Frusciantego. Zatem w nagraniach 10. albumu uczestniczą Anthony Kiedis, Flea, Chad Smith oraz Josh Klinghoffer.
2. Gdzie nagrywają?
To dość fascynujące. Wybrali to samo miejsce, w którym w 1999 roku powstało Californication, czyli Cello Studios w Los Angeles. Wiemy to dzięki porównaniu zdjęć wrzuconych przez Flea na Twittera ze zdjęciami z nagrań Cali.
Czyżby powrót do studia, w którym 12 lat temu narodziło się wiekopomne dzieło rozwiewające wszelkie wątpliwości co do formy zespołu wkraczającego w zupełnie nowy etap po powrocie Fru, miał im zapewnić pomyślność i tym razem, po jego odejściu?
3. Kto produkuje?
Tutaj zaskoczenia nie ma. Producentem jest ponownie, już po raz szósty, Rick Rubin, o czym donosi rockowy tygodnik Kerrang w numerze z 1 stycznia tego roku:
„(…) His replacement, Josh Klinghoffer, has been described by the band’s drummer Chad Smith as a „real creative force” and the quartet have been in the studio with producer Rick Rubin since last July, where they are in the process of whittling down 20 songs into an album for a spring release.”
Co to oznacza dla nowego albumu? Że Red Hoci zrobią z nim wszystko co tylko będą chcieli. Za to właśnie cenią Rubina. Za swobodę twórczą, którą zagwarantował im na samym początku współpracy, w 1991 roku.
4. Kiedy zostanie wydany?
To już pewne – w ostatnim tygodniu sierpnia. Zdradził to Chad Smith, 22 kwietnia w wywiadzie dla Rock it Out! Blog. Obejrzyjcie cały wywiad:
5. Jaki jest roboczy tytuł?
UWAGA! Nawet jeżeli jakiś istnieje/istniał, to nie zostali o nim poinformowani fani. Dość długo żyliśmy w przekonaniu, iż brzmi on Dr. Johnny Skinz’s Disproportionately Rambunctious Polar Express Machine-head i został zapożyczony od znajomego, który wpadł do studia i opowiedział o jednej ze swoich legendarnych jazd na kwasie. Rewelacje te wyczytaliśmy 18 lutego z obszernego artykułu dla SPIN, opartego rzekomo na wywiadzie z Anthonym Kiedisem. Szybko rozprzestrzeniły się za pośrednictwem fanowskich stron i forów. Nikt nie brał pod uwagę, że tak prestiżowy magazyn mógł opublikować kłamstwa. A jednak! 28 kwietnia ojciec Anthonego napisał na swoim Facebooku, że to ściema, i przekazał słowa syna: „nie wierzcie plotkom”. Dziennikarz SPIN, Patrick Flannary, prawdopodobnie oparł swój artykuł na rozmowie, jaką przeprowadził z kimś podszywającym się pod frontmana Peppersów poprzez fałszywe konto na facebooku.
6. Ile będzie piosenek?
Ku uciesze niezadowolonych z koncepcji Stadium Arcadium, tym razem na pewno nie będzie to wydawnictwo podwójne, o czym przekonuje Chad Smith w wywiadzie dla MusicRadar (patrz: punkt 4.) Tak więc, zachowując przepastne granice ostrożności, znajdzie się tu co najmniej 10 i na pewno nie więcej niż 20 piosenek:D Z tego samego wywiadu dowiadujemy się od perkusisty, że napisali ich łącznie dwadzieścia parę i z czasem wybiorą w ich opini najlepsze, jak to zwykli robić. (Co niestety nie zawsze trafia w gusta fanów – jeśli słyszeliście kiedykolwiek kawałek ‘Quixoticelixer’, to na pewno wiecie o czym mówię.)
7. Jaki to będzie album?
Bezdyskusyjnie odmienny od wszystkich, które nagrali do tej pory. W ich karierze nie ma dwóch podobnych albumów, każdy wnosi coś zupełnie nowego, aktualnego, a przez to każdy jest prawdziwy. Peppersi nie próbują na siłę wracać do korzeni, tworzą to co czują, z czym mogą się w pełni identyfikować tu i teraz. ‘Anything goes’ – odpowiedział Kiedis (w wywiadzie przeprowadzonym 11 września 2010 roku podczas eventu zorganizowanego przez Surfrider Foundation) w odpowiedzi na pytanie o brzmienie nowego albumu. Podkreślił, że trudno zdefiniować ich obecny styl i że cenią sobie komfort tworzenia wszytskiego, co tylko mają ochotę tworzyć. „Jest tu odrobina wszystkiego. Ale jest to uduchowione i czuje się w tym ‘aktualność’. Sprawia mi radość granie tego, słuchanie tego i pracowanie nad tym.”
W innym, wspomnianym już wcześniej wywiadzie dla SPIN wokalista mówi o pozytywnym wpływie 2-letniej przerwy w działalności zespołu. Czytamy: „Myślę, że już dawno nie byłem tak otwarty na nowe pomysły i ożywiony jak w trakcie pisania tego materiału. To pewnie zasługa bardzo potrzebnego odpoczynku oraz faktu, że zostałem ojcem”.





