Anthony Kiedis dotarł na krańce Ziemi. Tak właśnie postrzegana jest przez światowej sławy gwiazdę rocka i Hollywood Finlandia. Droga do tego miejsca powinna być znana, ponieważ to już szósty raz w Finlandii dla jednego z największych zespołów rockowych na świecie, Red Hot Chili Peppers. Tym razem towarzyszy im 8-letni syn Kiedisa.
Minęło prawie 30 lat od pierwszej wizyty. Nadany w telewizji występ na Provinssirock przyciągał uwagę nie tylko ze względu na bijącą od niego energię, ale również dlatego, że zespół miał wtedy na sobie jedynie skarpetki tenisowe, zakrywające strategiczne części ciała.
– Byliśmy młodymi, zdrowymi chłopakami z Hollywood. Być może szukaliśmy seksualnych wibracji w naszym występie, które były w naszej muzyce. Robiliśmy „socks on cox” na specjalne okazje, a koncert na Provinssirock był oczywiście jedną z nich.
Śmierć jednego z założycieli zespołu, Hillela Slovaka, rzuciła cień na pierwszy występ w Finlandii. Gitarzysta umarł z przedawkowania narkotyków niedługo po zakończeniu trasy koncertowej.
– Kiedy wróciliśmy do domu, do Los Angeles, Hillel myślał o swojej przyszłości: „Powinienem zmienić swoje nawyki, czy pozostać takim samym i dalej podążać tą niebezpieczną ścieżką?” Nie rozumieliśmy, jak zabójcze mogą być pewne narkotyki. W niektórych przypadkach spróbowanie raz to za dużo.
– Nadal za nim tęsknię. Z drugiej strony trasa poszła dobrze i pozostawiła po nim piękne wspomnienie.
„Narkotyki wciąż są częścią mojej psychiki”
Anthony Kiedis również ma za sobą długą historię związaną z narkotykami. Od wielu lat był czysty, ale narkotykowa przeszłość nadal wpływa na jego życie.
– Zdecydowanie są częścią mojej psychiki. Od dawna jestem czysty, ale narkotyki wciąż są częścią mojego życia.
Istnieją niezliczone historie na temat hałaśliwego życia zespołów rockowych podczas tras koncertowych. Być może ku zdumieniu niektórych, Anthony Kiedis uważa, że trwające miesiącami trasy są bezpiecznym środowiskiem.
– Podczas trasy jestem w pracy. Skupiony. Mam rzeczy do zrobienia. Gorzej jest, gdy wracasz po trasie do domu. Jestem odizolowany. I co gorsza, mam wolny czas. Wtedy trzeba uważać.
Motywacją do starania się jest fakt, że Kiedis jest ojcem 8-letniego syna. Jest z nim w Helsinkach.
– Chcę, żeby był z nami na trasie. Oczywiście czasami zostaje w domu i chodzi do szkoły. Ale sprawia mi wielką radość to, że możemy spędzać ze sobą czas podczas długich tras. Myślałem nad pokazaniem mu Helsinek, może wybierzemy się na krótki spacer do parku. To ważne, żeby reszta świata choć trochę na niego wpływała.

Zmiana legendarnego producenta Ricka Rubina
Red Hot Chili Peppers są jednym z najpopularniejszych zespołów na świecie. Sprzedali dziesiątki milionów albumów. Kluczowy wpływ na to miał przez ponad dwie dekady Rick Rubin, producent – czarodziej. Gdy jednak Red Hot Chili Peppers rozpoczęli pracę nad ich najnowszą płytą, pożegnali się z nim.
– Może tylko o to chodzi, pracowaliśmy z nim tak długo. Musieliśmy rzucić sobie wyzwanie, wyjść poza strefę komfortu. Zrobić coś, co zmusiłoby nas do zmiany.
Producentem na albumie „The Getaway”, który został wydany latem, był Danger Mouse, lepiej znany w kręgach muzyki electro. Pracował z Beckiem oraz The Black Keys, którzy mocno inspirują się tradycyjnym rock’n’rollem. Anthony Kiedis mówi, że Danger Mouse jest miłym, ale stanowczym facetem.
– Sposób pracy Danger Mouse’a jest całkowicie wyjątkowy. Jego kreatywna praca dzieje się w studiu. To jest bardzo spontaniczne. Czasami wchodziliśmy rano do studia, a o północy, gdy wracaliśmy do domu, mieliśmy skończoną piosenkę.
– Mówił naszemu basiście Flea, żeby grał jak James Brown albo zamienił na coś innego, jeśli nie spodobało mu się to, co usłyszał. Aktywnie uczestniczył w procesie pisania piosenek.
Kandydaci na prezydenta Stanów Zjednoczonych są trucizną
Red Hot Chili Peppers nie są znani jako bardzo polityczny zespół. Anthony Kiedis, który odpowiada za teksty piosenek, przyznaje, że zespół nie posiada swojej politycznej agendy. Mimo to ożywia się, gdy rozmowa schodzi na temat kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych.
– Wspieraliśmy kandydata Demokratów, Berniego Sandersa. Był wyjątkowy: godny zaufania, mądry, pełny zrozumienia.
– Przez ostatnie 130 lat, od industrializmu, prezydenci USA byli marionetkami miliarderów takich jak Rockefeller. Swoimi dolarami decydowali, kto będzie następnym prezydentem. Berniego nie dało się kupić.
Faworyt Kiedisa nie dotarł do ostatniego etapu. Pozostali dwaj źli kandydaci.
– Muszę wybrać jedną z dwóch trucizn. Może wybiorę wolniejszą śmierć, czyli Hillary. Właśnie jednak zachorowała, co może zaskakująco wpłynąć na wyniki. Ważne jest to, jak szybko powróci do zdrowia i czy pozostawi po sobie mocne wrażenie w debatach telewizyjnych.
Kiedis uważa, że kandydat Republikanów, Trump, jest gwiazdą reality show, której nie można porównywać do innych polityków.
– Patrzymy na niego jak na artystę estradowego. Kiedy Trump kłamie lub mówi coś skandalicznego, myślimy, że to jest właśnie rola, którą gra.
W Stanach Zjednoczonych rozgłos jest wszystkim. Właśnie dlatego muzycy, którzy pragnęli osiągnąć status gwiazdy, są częścią gry politycznej. Anthony Kiedis nie odczuwa jednak presji konieczności określenia swoich poglądów politycznych.
– Nie myślę o sławie. Chcę po prostu mówić prawdę. Nie jestem również politycznie zaangażowanym artystą. Robię muzykę, bo chcę stworzyć coś pięknego i pozytywnego dla tego świata. Koniec końców polityka jest przygnębiająca.
źródło: klik
Autorka: Niandra